POWIETRZE W BALONIE

INTERAKCJA | 2021

Czym tak na prawdę jest władza? Foucault w Historii seksualności określa ją następująco: „nie jest ani instytucją, ani strukturą, ani czyjąkolwiek potęgą – jest nazwą użyczoną złożonej sytuacji strategicznej w danym społeczeństwie”[1]. Foucault opisuje i rozważa działanie aparatu rządzenia: rządzenia ludźmi, rządzenia samymi sobą, tropi moment przejścia od mechanizmów prawa, poprzez mechanizmy dyscyplinarne do tzw. mechanizmów czy też technologii urządzeń bezpieczeństwa. Te mechanizmy wykształcają się w pewnych konkretnych momentach. Dla państwa prawa będzie to XVI-XVII wiek, dla państwa dyscyplinarnego XVII/XVIII stulecie i od końca XVIII wieku mamy do czynienia z urządzaniem państwa podług mechanizmów bezpieczeństwa. Jest to próg nowoczesności, który wg Foucaulta trwa aż do dziś (charakteryzują go wszelkie wdrażane obecnie amerykańskie i europejskie techniki rządzenia)[2]. Owe mechanizmy bezpieczeństwa jako potężne technologie władzy wiążą się z całą serią zjawisk, które miały wpływ na ich ukształtowanie. Techniki te oparte są na inkorporowaniu i wykorzystywaniu tego co „naturalne” dla procesów życia, tego co wynika z funkcjonowania ciał i ciała. Przejście to zostało wyznaczone przez wyłonienie się formacji charakterystycznej dla tego okresu, czyli populacji oraz przez zmianę stosunku suwerena do zbiorowiska ludzi będących populacją – czyli zmianę stosunku suwerennej władzy do tego nowego „bytu”.

W obrębie władzy suwerennej zarządza się poddanymi jako podmiotami prawnymi. Władza suwerenna była władzą represyjną, która skazywała na śmierć i zezwalała na życie, a jej symbolem był miecz[3]. Prawo do życia konstytuowane jest poprzez zrealizowanie lub zaniechanie prawomocnego zabójstwa. Władza nad życiem wyrażana jest przez śmierć lub możliwość pozostawienia przy życiu. Przekształcenie tej opresyjnej zasady suwerenności polega na tym, że władza poprzez mechanizmy bezpieczeństwa skazuje na życie. Operuje więc inną ekonomią wdrażania władzy. Na Zachodzie od epoki klasycznej łup, jako pobór daniny, którego wymaga suweren, przestaje być najważniejszy. Od tego czasu władza jest składową poczynań i mechanizmów służących kontroli, organizacji oraz nadzorowania ujarzmianych sił. Rolą władzy staje się porządkowanie i wytwarzanie, a nie niszczenie. Prawo do zadawania śmierci przemieszcza się: władza zadawania śmierci zostaje uzupełniona o władzę panowania nad życiem – sprawowanie kontroli samego życia, poprzez jego polepszanie i pomnażanie. Wojny nie są już toczone na chwałę suwerena i w jego imię, ale w imię ochrony życia wszystkich obywateli. Tresuje się populacje, aby zabijały się wzajemnie w imię przeżycia. „Masakry stały się życiodajne”[4]. W tak zarysowanej konstelacji władz przyzwala się zabijać, aby zachować życie. Zachodzi tutaj zamiana taktyki wojennej na strategię międzypaństwową; zagrożony już nie jest suweren, a biologiczne istnienie całej populacji. Władza sprawowana jest zatem na poziomie gatunku, życia, rasy i masowych zjawisk ludnościowych. Funkcjonuje na mocy nowego prawa zachowania przy życiu (lub wtrącenia w śmierć), zamiast dawnego prawa o mocy pozostawiania przy życiu lub zadawania śmierci.

W konsekwencji mamy do czynienia, już nie z rodzajem ludzkim, ale z gatunkiem, który podlega tym samym procesom, jakim podlegają inne istoty żywe. Człowiek zyskuje wyłącznie wymiar biologiczny. Foucault podkreśla, iż rozumienie populacji jako gatunek, zostało uzupełnione o fenomen „publiczności”. Publiczność (w XVIII-wiecznym ujęciu) to ujmowanie populacji z perspektywy jej zachowań, nawyków, lęków i oczekiwań – innymi słowy – z perspektywy jej norm obyczajowych (stając się zarazem przedmiotem perswazji czy edukacji). Ta nowa perspektywa poszerzyła zakres rozumienia tego czym jest człowiek. Odtąd człowiek (w swym jednostkowym i zbiorowym wymiarze) jako byt zarówno biologiczny, jak i publiczny, stał się podatnym na liczne oddziaływania[5]. Statystyka pozwala na ilościowe ujęcie zjawisk, ale jest także metodą, dzięki której zaczyna się odkrywać regularności odnośnie populacji (takie jak zgony, zachorowania, wypadki). Wraz z rozwojem metod analiz zmienia się także kwestia podejścia do rodziny. Wcześniej rodzina była modelem rządzenia, w nowej konstelacji władzy rodzina staje się elementem składowym populacji. Jest segmentem (co prawda uprzywilejowanym), ale przekształca się z modelu w narzędzie służące do zarządzania populacją[6]. Od połowy XVIII wieku, czyli od czasów kampanii dotyczących śmiertelności, szczepień, inokulacji, rodzina zaczyna stanowić wobec populacji funkcję służebną, stając się narzędziem władzy. Następuje otwarcie sztuki rządzenia (sygnalizowanej od XVI wieku Księciem Machiavellego i literaturą antymachiavelliczną). Również populacja staje się narzędziem do realizacji pewnych zadań; poprawę jej bytu, długości życia, wzrostu bogactwa. Populacja staje się celem i środkiem rządzenia. Ona sama jest świadoma czego chce, choć nieświadoma zabiegów jakim jest poddawana. Wiedza o rządzeniu populacją jest powiązana z wiedzą ekonomiczną. W tym wypadku mamy do czynienia z wyłonieniem się ekonomii politycznej oraz kolejną transformacją – przejściem od sztuki rządzenia do nauki politycznej. Co w tym wypadku dzieje się z suwerennością? Ona nie znika, przeciwnie, stosuje bardziej radykalne środki, dążąc do zinstytucjonalizowania władzy suwerennej. Rządzenie nakierowane na populację, posługuje się urządzeniami bezpieczeństwa. Populacja staje się celem tych nowych technik, a wraz z ekonomią polityczną (jako nauką i techniką rządowych interwencji) wytwarza nowy obszar rzeczywistości.

W jaki sposób odbywa się zawłaszczanie ciał i ciała przez mechanizmy polityczne? Otóż kwestia władania (rządzenia na danym obszarze i nad pewną zbiorowością), prowadzi do wykształcenia się mechanizmów i technologii służących temu, aby jak najsprawniej ową władzę sprawować i wyciągać z niej jak najwięcej korzyści. Jednak rządzenie w sensie politycznym nie pojawia się od razu, wyłania się stopniowo: Foucault analizuje traktaty o rządzeniu – porady na temat skuteczności rządzenia i bycia zarządzanym. Traktaty te pojawiają się od XVI do XVIII stulecia. W wykładzie z 1 lutego 1970r. (Bezpieczeństwo, Terytorium, Populacja) analizując tekst Machiavellego Książę, i zestawiając go z innymi tekstami (głównie literaturą antymachiavelliczną), starał się Foucault określić co znaczyło „rządzić państwem”. Rządzenie nie jest jakąś oczywistością wynikającą bezpośrednio z tworu jakim jest „państwo”. Umiejętność rządzenia jest procesem, w którym sposoby strategii są wypracowywane w sieci dyskursów: wyłaniają się z serii wielorakich cięć i przemieszczeń. Sprytne utrzymywanie władzy (przez suwerena) nie jest jednak tym samym co „sztuka rządzenia”. Foucault powołuje się na tekst z 1567 r.[7] jednego z pierwszych autorów antymachiavellicznych, niejakiego de La Perriere pt. Zwierciadło polityki, czyli o rozmaitych sposobach rządzenia. Według autora istnieje wiele kategorii rządów. Wpisują się w nie instancje ojca rodziny, przeora klasztoru czy nauczyciela. Pośród nich lokuje się odmiana rządzenia sprawowana przez księcia nad państwem. Kolejny przytaczany tekst pochodzi z XVII wieku. Jego autor – Francois La Mothe Le Vayer – klasyfikuje trzy typy rządów: rządzenie samym sobą (określane przez zaakceptowane normy moralne), rządzenie rodziną (poprzez warunki ekonomiczne), i w końcu rządzenie państwem przez politykę. Istotna w tym ujęciu byłaby ciągłość między tymi trzema formami, natomiast w doktrynie księcia jako suwerena widoczny jest brak ciągłości między jego panowaniem a innymi rodzajami władzy. Dlaczego to jest ważne? Otóż okazuje się, że zasadniczym czynnikiem zachowania ciągłości staje się zarządzanie rodziną. Wyłania się tu czynnik ekonomiczny stawiający pytanie w jaki sposób zarządzać bogactwami, dobrami jednostki w obrębie rodziny, aby można było zastosować je w dziedzinie rządzenia państwem. To właśnie staje się celem sztuki rządzenia: zaszczepienie ekonomii na gruncie politycznym[8]. W XVIII wieku pojawia się ekonomia w nowoczesnym sensie; dobre rządzenie to rządzenie w sposób ekonomiczny. Od tego momentu ekonomia staje się formą rządzenia określającą poziom rzeczywistości, obszar interwencji rządów. We wspomnianym powyżej tekście La Perriere, pojawia się nowa definicja rządzenia uwzględniająca rządzenie rzeczami. Zarządza się rzeczami dla osiągnięcia celu[9].

W Księciu Machiavellego obszarem sprawowanie władzy było terytorium i ludzie. Zasada prawna leżąca u podłoża suwerenności mówi, że zarządza się terytorium wraz z jego mieszkańcami, ale nie zarządza się rzeczami. Stara zasada suwerenności miała strukturę kolistą: celem władzy suwerennej była sama suwerenność, dobrem było posłuszeństwo wobec prawa, celem posłuszeństwo poddanych wobec władzy. Ludzie jako zbiorowość przynależeli do terytorium, którego suweren był władcą a oni jego podanymi (mógł ich skazywać na śmierć i zezwalać na ich życie). Foucault zauważa, że w nowej definicji rządzenia nie chodzi o przeciwstawienie rzeczy i ludzi. Rzeczy to także ludzie wraz z ich wzajemnymi relacjami i stosunkami. Spleceni z innymi rzeczami (bogactwami, zapasami, środkami przetrwania) oraz z terytorium i jego uposażeniem (glebą, klimatem, ukształtowaniem). To również ludzie, wraz z ich obyczajami, z nawykami, ze sposobami działania i myślenia, zmagający się z nieszczęściami (epidemia, głód, śmierć). Z perspektywy rządzenia prawo przestaje być środkiem nadrzędnym, zamiast praw istotą stają się taktyki. Rząd osiąga swe cele nie odwołując się do prawa. Od XVI wieku teorie sztuki rządzenia wiążą się z rozwojem aparatu administracyjnego monarchii terytorialnych oraz z analizami, rządzenie staje się istotną gałęzią wiedzy.

Jako konkluzję powyższych rozważań na temat polityki zarządzania pragnę postawić pytanie: gdzie znajduje się granica – granica naszej wytrzymałości, świadomości. Użyję w tym celu symbolicznego motywu balonu. Kto zarządza powietrzem w balonie? Do kogo należy mieszanina gazów wypełniających jego wnętrze? Czy jej właścicielem jest osoba, z której płuc powietrze wyszło? Czy może prawo własności posiada osoba, która w danej chwili bawi się balonem? A może należy ono do samego balonu? Lub – być może powietrze zarządza samym balonem i jest wobec niego nadrzędne. Pytania można mnożyć niemal w nieskończoność. Czy osoba bawiąca się balonem, bawiła by się nim nadal, gdyby wiedziała, do kogo należy (w kim było) powietrze wypełniające balon? Możemy pytać, jaka jest granica wytrzymałości ścianek wewnętrznych balonu. Kiedy granica zostanie przekroczona doprowadzając do jego (balonu) destrukcji? A może powinniśmy się martwić o zmarnotrawienie powietrza, który w wyniku eksplozji balonu uleci? Albo o kondycję płuc osoby napełniającej balon? A może jeszcze zapytamy o to czy oddychamy tym samym powietrzem?

[1]    Michel Foucault: Historia seksualności. Wyd. I: Warszawa 1995, przeł. Bogdan Banasiak, Tadeusz Komendant, i Krzysztof Matuszewski. wstęp: Tadeusz Komendant Spółdzielnia Wydawnicza „Czytelnik”, s. 83-84.

[2]    Michel Foucault: Bezpieczeństwo terytorium populacja. Wykłady w Coll.ge de France 1977/1978, tł. Michał Herer, Warszawa 2010, Wydawnictwo Naukowe PWN, (S.curit., territoire, population 1977-1978), s.  29.

[3]    Michel Foucault: Historia…, s. 119.

[4]    Michel Foucault: Historia…, s. 120.

[5]    Michel Foucault: Bezpieczeństwo…, s. 96.

[6]    Tamże, s. 123.

[7]    Michel Foucault: Bezpieczeństwo…, s. 109.

[8]    Michel Foucault: Bezpieczeństwo…, s. 112.

[9]    Tamże, s. 112-113.

Odtwórz wideo